Zwiedzanie Hawajów to na pewno marzenie niejednej osoby, nic dziwnego, to przepiękne, wulkaniczne wyspy z ciekawą kulturą i niesamowitą przyroda. Koszty hoteli, wypożyczenia auta i lotów mogą jednak odstraszać niektórych turystów, jest jednak sposób na to żeby zobaczyć poszczególne wyspy, na przykład Maui, w trochę tańszy sposób: jeepem z namiotem na dachu.
Jeśli chcecie wiedzieć jak zorganizować taki wyjazd, ile kosztuje i które kempingi wybrać, zapraszam do lektury. Pomijam tu kwestie przylotu na Maui. Dodam tylko, że zanim wypożyczycie auto bez problemu możecie poruszać się między lotniskiem a miastem Uberem.
To jedna z moich najlepszych decyzji podróżniczych w życiu i bardzo polecam taki sposób zwiedzania, ale wiem, że nie sprawdzi się dla wszystkich, dlatego na końcu wpisu zamieściłam plusy i minusy takiej podróży.
Ile kosztuje wypożyczenie jeepa na Maui?
Koszt wypożyczenia auta to około 150-170 dolarów za dzień w zależności od sezonu. Ja ogromnie polecam firmę Zazu Campers. Proces wypożyczenia i zwrotu jest bardzo prosty. Rezerwację robicie przez ich stronę albo na Booking.com (my mieliśmy zniżkę Genius i przez Booking wyszło taniej). Po rezerwacji dostajecie od wypożyczalni wszystkie potrzebne informacje: adres odbioru auta, rekomendowane pola kempingowe i kilka praktycznych wskazówek, jak poruszać się po wyspie. Auto odbieracie z parkingu niedaleko lotniska, dostajecie kod do skrytki z kluczykiem, przymocowanej do drzwi auta. Nie trzeba z nikim się spotykać ani załatwiać długich formalności na miejscu. Ten post nie jest przez nikogo sponsorowany, naprawdę to była czysta przyjemność korzystać z ich usług!
Ten jeep ma wszystko czego potrzebujecie podczas wyjazdu: koce poduszki, poszewki, kuchenkę gazową, sztućce, latarki, papier toaletowy, garnki, lodówkę turystyczną, sprzęt do snorkelingu, krzesełka plażowe… i wiele wiele innych rzeczy. Pełną listę znajdziecie TUTAJ. Jedyne co ze sobą zabraliśmy to ubrania, kosmetyki i krem z filtrem (koniecznie bezpiecznym dla rafy koralowej!)
Kempingi na Maui
Na hawajskich wyspach zabronine jest nocowanie na dziko, można zapłacić mandat albo w najlepszym wypadku zostać przegonionym w środku nocy. Czytałam na różnych blogach, że można kombinować ze spaniem na parkingach pod sklepami albo dogadać się z lokalnymi mieszkańcami i zatrzymać się na ich posesji. Mi się nie chciało ryzykować i kombinować, nasz wyjazd był krótki i nie chciałam tracić czasu na szukanie noclegów na miejscu.
Poza tym po zarezerowaniu auta dostaliśmy z wypożyczalni listę wiekszości kempingów dostępnych na wyspie. My na ten krótki wyjazd zdecydowaliśmy się na 4 poniższe lokalizacje:
Duane’s – to tak naprawdę wykoszona z trawy działka lokalsa, której nie znajdziecie nawet na mapie Google. Po zarezerowaniu i przelaniu pieniedzy przez aplikację Venmo właściciel wysłał wam wskazówki dojazdu. Zatrzymaliśmy się tam tylko dlatego że był to najbliższy kemping w okolicach lotniska, a my lądowaliśmy bardzo późno. Jest tu dostęp do wody i bardzo prowizoryczny prysznic, ale nie zachęcił mnie do skorzystania. Po posesji chodzą kury i świnki. Rano zaczęły nas zjadać komary więc szybko stąd uciekliśmy. Koszt tego miejsca to 40 dolarów za noc. Rezerwację złożyliśmy telefonicznie, a numer znaleźliśmy w notatkach z wypożyczalni auta. Jeśli nie lądujecie jakoś dramatycznie późno i nie jest to wasza ostateczna deska ratunku to raczej nie polecam tego przystanku.

Kipahulu Campground – to absolutnie mój faworyt! Na samym końcu drogi do Hana, na terenie parku narodowego Haleakala i w pobliżu najpiękniejszej trasy trekkingowej na wyspie. Kemping z przepięknym widokiem na ocean. Podczas rezerwacji można wybrać z mapki stanowisko, przy którym chcecie się zatrzymać i jeśli rezerwujecie w pierwszym dniu po otwarciu listy, to na pewno uda Wam sie złapać piękne miejsce. Jest to typowy kemping na terenie amerykańskiego parku narodowego, więc każde stanowisko jest wyposażone w stolik i ławę do siedzenia oraz ruszt do grillowania. Przywieźcie tu ze sobą wodę, bo nie ma jej bezpośrednio na polu namiotowym, są tzw. suche toalety, czyli normalne kibelki ale z dziurą w ziemi, zamiast kanalizacji. Najbliższe ujście wody jest w Visitors Center, gdzie trzeba podjechać samochodem 5 minut z kempingu, naprawdę blisko, ale jednak.
Rezerwacje można złożyć przez stronę Recreation.gov z miesięcznym wyprzedzeniem, a koszt to tylko 8 dolarów za namiot. Warto też wspomnieć, że znajduje się na samym końcu Drogi do Hana, więc jest to dobre miejsce na przystanek przed powrotem no i tuż obok zaczyna się najpiękniejsza trasa trekkingowa na wyspie Pipiwai Trail!
Choć na kempingu nie ma bieżącej wody, to wróciłabym tu choćby jutro dla takich widoków i tej ogromnej przestrzeni.





Hosmer Grove Campground – To kolejne miejsce na terenie parku Haleakala, ale tym razem nie nad oceanem a wysoko w górach, ukryte w lesie. Jest tu zaledwie sześć miejsc, więc trzeba bardzo pilnować, żeby nie zagapić się z rezerwacją. Warto tu się zatrzymać, jeśli na przykład chcecie uczestniczyć w nocnym oglądaniu ptaków czy gwiazd organizowanych przez park albo gdy chcecie zobaczyć wschód słońca ze szczytu wulkanu. Trzeba się przygotować, że w nocy będzie tu bardzo zimno! To jest typowe pole namiotowe, więc trzeba rozstawić samochód z namiotem na parkingu obok pola i uważać, żeby nie zająć zbyt wiele miejsca. Rezerwacje tak jak w przypadku kempingu powyżej, można złożyć przez stronę Recreation.gov koszt to jedyne 5 dolarów za namiot. Są tu toalety i dostęp do wody. Każde stanowisko ma stolik i



Olowalu Campground – tu jest jakby luksusowo! Jeden z najpiękniejszych i najlepszych kempingów, jakie widziałam do tej pory, nie tylko na Hawajach! To był nasz ostatni przystanek i według mnie jedno z najlepszych miejsc do zatrzymania sie na wyspie. Są super prysznice pod chmurką, czyściutkie toalety, piękna plaża pięć minut od namiotu. Wszystko jest nowiutkie i zadbane, jest tu bardzo, bardzo czysto i ładnie. Mogłabym tu siedzieć tydzień, to dobre miejsce wypadowe w zachodnią część wyspy. Nocleg rezerwuje się na stronie kempingu (Polecam stanowisko Car Camping nr 7, blisko do toalet i do morza). Macie swój stolik i ławy do dyspozcyji. Cena jest najwyższa ze wszystkich kempingów, tu koszt wynosił około 32 dolarów od osoby.


Plusy i minusy namiotu na dachu
Plusy
–Cena – Naprawdę świetna opcja budżetowa. Macie dwa w jednym: auto i nocleg. Auto na pewno i tak musielibyście wypożyczyć, żeby zobaczyć wszystkie atrakcje na wyspie.
–Dostępność – Z noclegiem na dachu nie trzeba się stresować powrotem do hotelu i można dłużej odkrywać bardziej niedostępne miejsca z daleka od kurortów.
–Wytrzymałość – Jeepem można dojechać w naprawdę wiele miejsc bez strachu, że uszkodzicie auto.
–Wygoda – Powierzchnia tego namiotu w środku jest ogromna, a nasz materac był bardzo wygodny! Śpi się o wiele bardziej komfortowo niż w namiocie na ziemi.
Minusy
–Brak wody i łazienek – na wielu kempingach na Maui nie ma pryszniców, a czasem dostępu do bieżącej wody, więc jeśli dla niektórych jest to rzecz podstawowa może być to problemem.
–Parkingi – kilka kempingów jest przystosowanych pod zwykłe namioty i wtedy trzeba rozbić się na parkingu, co jest mniej przyjemne niż na trawce i czasem kłopotliwe, bo zajmuje się dwa miejsca parkingowe, ale da się przeżyć.
– Mobilność – gdy już zaparkujecie auto i rozstawicie namiot, jesteście trochę uziemieni, nie ma takiej swobody jak przy zwykłym namiocie, że możecie go zostawić i wrócić. Trzeba za każdym razem ten namiot składać i rozkładać, co nie jest bardzo trudne, ale jednak trochę uciążliwe.
Jeśli minusy was nie odstraszyły to dodam tylko, że naprawdę warto spróbować choć raz takiego stylu zwiedzania, to bez wątpienia fajna przygoda! Ja bez wahania zrobiłabym to jeszcze raz.

Dodaj komentarz