Co warto zobaczyć wokół Highway 1 w Kalifornii

Między Los Angeles a San Francisco rozciąga się jedna z najpiękniej położonych autostrad w USA – Highway 1. Jej odcinki bardzo często biegną tuż przy oceanie, zapewniając niesamowite widoki. To naprawdę przepiękna trasa, przy której mieści się wiele ciekawych i urokliwych miejsc wartych odwiedzenia.

Minusem trasy, który trzeba brać pod uwagę to to, że na pewnych odcinkach bywa zamknięta przez kilka miesięcy w roku za względu na osuwanie się drogi i związane z tym naprawy. Mapy Google są zawsze bardzo dobrym źródłem informacji o zamkniętych odcinkach i objazdach. Najczęściej zamknięcia zdarzają się na północnym odcinku trasu pod San Francisco. Nie ma jednak problemu, żeby znaleźć wtedy dogodny i bezpieczny objazd.

W tytule posta znajduje sie słowo „wokół”, bo niektóre miejsca nie znajdują się bezpośrednio przy Highway 1. Przejechanie trasy między Los Angeles i San Francisco, bez postojów i kursów w bok, zajmuje około 8-9 godzin. Z postojami, to już zależy od Was i ilości przystanków i noclegów.

Getty Villa

Getty Villa, fot. Joanna James

To według mnie najpiękniejsze muzeum w Kalifornii. Znajdziecie tu wystawę poświęconą sztuce starożytnej zamkniętą w dokładnej replice greckiej willi, którą zrekonstruowano tu w skali 1:1. Oprócz bardzo ciekawych zbiorów, zapierających dech w piersiach wnętrz i ogrodów, bądźcie gotowi na wspaniałe widoki na ocean. Bardzo instagramowe muzeum, na piękny dzień w kalifornijskim słońcu, położone niedaleko miejscowości Santa Monica, na północ od Los Angeles. Polecam szczególnie miłośnikom antyku!

Wstęp jest darmowy, ale należy zarezerwować bezpłatną wejściówkę z kilkudniowym wyprzedzeniem. Możecie to zrobić na tej stronie. Ciężko jest się tu dostać bez samochodu. Parking jest płatny i kosztuje 20 dolarów za cały dzień.

Malibu

Malibu, fot. CANVA

Malibu to tak naprawdę tylko droga i długa plaża. Ten bardzo wąski pas ograniczony jest z jednej strony wysokimi wzgórzami, na których ukrywają się domy gwiazd i bogaczy. Najlepszym miejscem do spacerów jest urocze molo, z którego można całymi godzinami obserować surferów, mierzących się z falami. Na molo zjecie też lunch, ale ceny mogą przyprawić o ból głowy, tak samo jak szukanie miejsca do zaparkowania w pobliżu. Mimo tego to miejsce ma swój urok i jest to całkiem dobry przystanek na rozprostowanie nóg przed dalszą podróżą.

Parkować zalecam wzdłuż głównej drogi, albo jeśli jest bardzo ciasno można spróbować zatrzymać się przy sklepach w Centrum Handlowym Malibu Village.

Santa Barbara

Santa Barbara, fot. Joanna James

Przepiękna, szeroka plaża i malownicze miasteczko otoczone górami. To według mnie takie pocztówkowe, sielankowe, idealne kalifornijskie miasto. Na tutejszym molo zjecie najlepsze, świeże ryby i owoce morza. Jeśli zawsze chcieliście spróbować homara, to to może być dobre miejsce. Oprócz tego na lądzie, wokół głównej ulicy przedłużającej molo, znajdziecie ciekawe bary i restauracje. Świetne miejsce do kąpieli w oceanie, plażowania, spacerów i spróbowania ciekawych koktajli i pysznego jedzenia.

Solvang

Solvang to urocze duńskie miasteczko, które znajdziecie we wszystkich rankingach najbardziej „europejskich” miejsc w Stanach. Oprócz architektury w europejskim stlyu, znajdziecie tu mnóstwo piekarni z duńskimi słodkościami, restauracje w tym stylu i kilka miejsc do degustacji wina. A no i najważniejsze, po miasteczku możecie swobodnie spacerować, co Kalifornii jest rzadkością 😉 Jest tu też sporo uroczych sklepików z pamiątkami i antykami.

Polecam szczególnie niewielkie, ale bardzo urocze muzeum o historii miasta (Elverhøj Museum of History & Art), gdzie dowiecie się skąd się wzięło duńskie miasteczko pośrodku Kalifornii. Jest to ciekawa opowieść o emigracji Europejczyków w te strony, a wnętrza budynku są naprawdę przepiękne.

Winiarnie i Paso Robles

Kalifornia winami stoi i to nie tylko słynna Napa Valley na północ od San Francisco. Środkowa Kalifornia to także raj dla winiarzy. Wiele świetnych winiarnii znajdziecie szczególnie wokół miejscowości Paso Robles. Jednymi ze słynniejszych, które warto odwiedzić są Jada Vineyard & Winery czy Pelletiere Estate. Degustacje można zarezerować bezpośrednio na ich stronach, ceny zaczynają się od $25 za tester z 6 próbkami win. Jeśli nie chcecie daleko jeździć autem, w samym Paso Robles jest wiele miejsc do degustacji, które możecie zwiedzić piechotą 🙂

Co ciekawe, do winnego rozwoju tych okolic przyczynił się wybitny polski pianista, kompozytor, polityk i działacz społeczny Ignacy Jan Paderewski, którego ślady znajdziecie tu na każdym kroku. W samym centrum miasteczka przed Muzeum Historii stoi jego pomnik, a w środku znajduje się poświęcona mu wystawa. Co roku w listopadzie jest też organizowany tu konkurs muzyczny jego imienia Padarewski Festival, w którym biorą udział młodzi pianiści z Kalifornii. A na obrzeżach miasta ciągle znajdziecie winnicę jego imienia.

Kamping z widokiem na ocean

Choć miejsc na zaparkowanie campervanów jest wzdłuż tej drogi mnóstwo, niewiele znajdziecie tu plaż, na których można legalnie rozbić namiot. Jednym z takich miejsc, gdzie bez obaw możecie się zatrzymać jest Thornhill Broome Campground, położony na terenie parku stanowego Point Mugu. Do swojej dyspozycji macie miejsce parkingowe, miejsce na namiot i ognisko a także stolik, ławki i toalety. Wokół jest kilka tras spacerowych i trekkingowych. Trochę dalej od plaży znajduje się inny kemping: Leo Carilllo State Park Campground, mimo że nie przy samym oceanie to do wody dostaniecie się krótkim spacerkiem.

Do końca 2024 roku we wszystkich parkach stanowych w Kalifornii miejsca noclegowe należy rezerować z 6-miesięcznym wyprzedzeniem. Od 1 stycznia 2025 będą przydzielane w ramach loterii. Szczegółów na ten moment nie znam, ale na pewno pojawią się na tej stronie. Cena za rozbicie namiotu na jedną noc to $35, rezerwacje można składać online tutaj wystarczy wpisać w pasku przeglądania Point Mugu SP albo Leo Carillo SP.

Hearst Castle

Baseny przy willi
Hearst Castle, fot. Joanna James

Hearst Castle to ogromna posiadłość jednego z najbogatszych ludzi w historii Stanów Zjednoczonych. Nie jest to tak naprawdę zamek, to bardzo myląca nazwa. To raczej ogromny kompleks luksusowych willi ukryty między wzgórzami Środkowej Kalifornii.

Właścicielem obiektu był William Randolph Hearst amerykański magnat prasowy, który odziedziczoną po ojcu milionerze fortunę pomnożył do ogromnych rozmiarów (a potem stracił). Budowa rozpoczęła się 1919 roku a główną architektką była genialna Julia Morgan, która poświęciła większość życia na ten niesamowity projekt. Prace nad terenem trwały aż 30 lat. 

Po tym gdy Hearst stracił całą fortunę, przekazał swoją posiadłość stanowi Kalifornia, który do dziś opiekuje się tym ekscentrycznym miejscem. Można je zwiedzać tylko z przewodnikiem, a bilety należy zarezerować z wyprzedzeniem na tej stronie. Za podstawowe zwiedzanie od osoby płaci się 30 dolarów i według mnie naprawdę warto! Niewiele w Stanach jest takich miejsc do zwiedzenia.

Lwy Morskie

Lwy morskie, fot. Joanna James

Tuż za Hearst Caste znajduje się przepiękny punkt widokowy z plażą, którą szczególnie upodobały sobie lwy morskie. Warto tu się na chwilę zatrzymać, by podziwiać te ogromne, czasami zabawne zwierzaki. Wstęp na plażę jest zabroniony wszystkim, oprócz lwom, a oglądać je można ze specjalnej, drewnianej ścieżki.

Dalej na tej trasie na pewno warto zatrzymać się w jednym z najpiękniejszych parków stanowych w Kalifornii – Big Sur. Niestety mi nie było jeszcze dane go odwiedzić, ponieważ podczas mojej wyprawy ten odcinek był zamknięty i niedostępny. Mam nadzieję, że w przyszłości dodam do tego wpisu więcej przystanków!


Dodaj komentarz

Witryna internetowa zbudowana na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑