Weekend w Parku Narodowym Doliny Śmierci to niewiele czasu, żeby zobaczyć wszystko, co oferuje to miejsce, ale na pewno wystarczająco dużo, żeby zwiedzić najważniejsze punkty.
Dolina Śmierci to najniżej położone miejsce w Stanach Zjednoczonych. Jednocześnie jest to najsuchsze i najgorętsze miejsce w USA i jedno z najgorętszych na świecie. Najwyższa odnotowana tu temperatura to 57 stopni. Latem zazwyczaj temperatury dochodzą do 49 stopni za dnia, a w nocy utrzymują się około 38 stopni. Dolina otoczona stromymi górami jest świetną pułapką dla gorącego powietrza.
Opady deszczu szacuje się na średnio 50 mm rocznie na dnie Doliny (a w niektórych latach nie pada wcale). Oczywiście w górach opady zdarzają się częściej i to właśnie okoliczne góry Sierra Nevada zatrzymują dla siebie całą wilgoć i burze zmierzające w stronę Doliny Śmierci.
Kiedy przyjechać
Najlepiej omijać miesiące letnie. Od czerwca do października utrzymują się tu najwyższe temperatury. Bardzo przyjemnie jest wiosną, szczególnie w marcu i kwietniu, kiedy w dzień dochodzi do maks. 30 stopni, a w nocy jest około 20 stopni.
Nocleg
Kemping


Opcji na kemping jest kilka. Najpopularniejsze pole biwakowe, z którego korzystałam i które znajduje się w centrum Parku to Furnace Creek Campground. To dobra baza wypadowa, gdy jesteście tu po raz pierwszy. Ten kemping w porównaniu z innymi w okolicy wydaje mi się jedną z lepszych opcji, ponieważ na jego terenie znajduje się sporo niskich drzew, w których można ukryć namiot przed porannym słońcem. Są też toalety, dostęp dowody, a przy każdym stanowisku stół i miejsce na ognisko.
Furnace Creek w okresie zimowym od 15 października do 15 kwietnia trzeba rezerwować z wyprzedzeniem i rezerwacja jednego stanowiska, niezależnie od liczby osób i namiotów kosztuje 14 dolarów za noc. W pozostałych miesiącach nocleg jest darmowy, ale panuje zasada, kto pierwszy ten lepszy.
Furnace Creek Campground (i wiele innych kempingów w Stanach) zarezerwujecie na stronie recreation.gov
Inne kempingi w okolicy, na których można się zatrzymać to m.in. Stovepipe Wells czy Panamint Springs, na wszystkich obowiązuje zasada, „first come, first serve”, ale nie wszystkie mają dostęp do wody i toalet.
Ranch at Death Valley


Jeśli opcja kempingu nie jest dla Was, możecie zatrzymać się w domkach w Ranch at Death Valley. Ceny zaczynają się od 200 dolarów za noc dla dwóch osób. Nocleg możecie zarezerwować, np. przez Booking.com. W okolicy domków są sklepy z pamiątkami, sklep spożywczy, bar, bufet i kawiarnia. Można tu zajrzeć nawet jeśli śpicie na polu namiotowym, żaby ochłodzić się zimnym napojem w klimatyzowanym saloonie.
Przed zwiedzaniem

Wjazd do Parku kosztuje 30 dolarów za samochód. Jeśli planujecie zwiedzić więcej parków, warto kupić roczną wejściówkę za 80 dolarów, na której możecie zwiedzić wszystkie parki w Stanach. Całoroczną wejściówkę można nabyć w kasie przy wjeździe do większości parków lub online.
Przy wjeździe do parku lub w Visitor Center warto zabrać papierową mapę z zaznaczonymi wszystkimi szlakami i najważniejszymi punktami. W Dolinie możecie nie mieć zasięgu, więc bez mapy ciężko się będzie poruszać. Mapa w Death Valley National Park ma formę gazetki i jest wydawana oddzielnie na okres letni i na zimowy. Znajduje się w niej wiele informacji na temat Parku oraz zaleceń dotyczących jego zwiedzania. W Visitor Center znajdziecie również informacje o zamkniętych tego dnia szlakach lub drogach.
Co zobaczyć
Dzień 1
Badwater Basin

To miejsce od którego najlepiej zacząć zwiedzanie z dwóch powodów. 1. To najbardziej znany punkt Parku. 2. Nie ma cienia, żeby się schronić, więc lepiej przyjechać tu rano, gdy jeszcze tak nie grzeje słońce.
Badwater Baisin to najniżej położony punkt w Północnej Ameryce – 86 metrów poniżej poziomu morza. To surrealistyczne wyschnięte, słone jezioro położone pomiędzy Panamint Mountains i Black Mountains. Skąd tu tyle soli? Deszcze spływające z okolicznych gór niosą ze sobą minerały wypłukane ze skał. Woda gromadzi się i zalewa dolinę, tworząc tymczasowe jeziorko. Gdy woda wyparuje pozostawia słoną warstwę, która gromadzi się tu od tysięcy lat.
W pobliżu jeziora rozpoczyna się najtrudniejszy maraton na świecie – Badwater 135 Ultramaraton. Trasa wynosi 217 km (135 mil) i kończy się na wysokości ok. 2550 m n.p.m. pod szczytem Mount Whitney.
Natural Bridge

Na trasie z Badwater na północ można zahaczyć o Natural Bridge, choć moim zdaniem, można go sobie odpuścić. Łuk rozpięty między skałami jest wynikiem działania meandrującego tu dawniej strumienia. Spacer z parkingu zajmuje dosłownie kilka minut, więc jeśli lubicie takie skalne formacje, możecie na chwilę się tu zatrzymać.
Artists Drive

To czego nie można przegapić to trasa samochodowa Artists Drive. Jest to droga poprowadzona przez niezwykle malownicze, wielobarwne wzgórza. W kilku miejscach wyznaczone są punkty widokowe, gdzie można zatrzymać się na dłużej i podziewać kolory okolicznych pagórków. W tych okolicach kręcono Gwiezdne Wojny IV: Nowa Nadzieja. Może największym fanom uda się rozpoznać miejsca z filmu.
Uwaga! Trasa jest jednokierunkowa, wjazd jest od południa, jadąc z Badwater Baisin.
Golden Canyon

Jednym z wielu kanionów w Parku jest Golden Canyon. Jest to najstarsza turystyczna trasa na terenie Parku i do dziś najchętniej odwiedzana. Poprowadzona jest tu trasa trekkingowa, którą można dojść do Red Cathedral lub aż do Zabriskie Point.
My doszliśmy do Red Cathedral i powiem szczerze, że choć to bardzo urokliwa przechadzka, to żałuję, że nie wybrałam innego szlaku, np. przez Mosaic Canyon. Dlatego jeśli macie ograniczony czas i możecie zobaczyć tylko jeden kanion wybierzcie ten drugi. Jeśli macie dużo czasu i kochacie kaniony, zobaczcie oba i porównajcie.
Zabriskie Point

To mój zdecydowany numer jeden w Dolinie Śmierci i absolutne MUST SEE! Zabriskie Point to punkt widokowy na cudownie malownicze badlands (badlands to nazwa, która występuje również w języku polskim i określa obszary wyżynne o ubogiej roślinności). Te nieprawdopodobne formacje skalne powstały na skutek erozji wód opadowych, które kształtują właśnie takie pofałdowane tereny.
Idealne miejsce do oglądania wschodu słońca! Przyjedźcie tu rano z termosem kawy lub herbaty i poczujcie magię miejsca.
Dantes View

To punkt widokowy w Black Mountains położony 1700 m n.p.m. dokładnie nad jeziorem Badwater. Możecie je więc obejrzeć z innej perspektywy niż wcześniej. Zobaczycie stąd Dolinę Śmierci w pełnej okazałości. Jako że jest tu wyżej, przygotujcie się na to, że będzie tu trochę chłodniej niż na dole.
Harmony Borax Works

Jadąc w stronę północnej części Parku można na chwilę zatrzymać się przy widocznym z drogi głównej mini-skansenie i obejrzeć stanowisko, na którym dawniej przetwarzano boraks.
Boraks, czyli tetroboran sodu wykorzystuje się w produkcji szkła i ceramiki, ale także przy spawaniu, konserwacji żywności, a w domu jako wybielacz. Tu obejrzycie dawne maszyny oraz piece używane do przetwarzania wydobywanego w okolicy minerału borkasu.
Dzień 2
Ubehebe Crater

To kolejny obiekt na mojej liście, który koniecznie trzeba odwiedzić. Krater Ubehebe jest stosunkowo nowym tworem w Dolinie Śmierci, bo liczy sobie tylko jakieś 2 tys. lat. Nie jest to jedyny, ale na pewno największy krater w okolicy.
Po krawędzi wulkanu poprowadzona jest ścieżka, której przejście jest dość łatwe i szybkie (długość około 2,5 km) i pozwoli zobaczyć go z każdej strony i w pełnej okazałości. Idąc szlakiem i zaczynając z prawej strony po kilku minutach zobaczycie znajdujący się obok mniejszy krater – Hebe.
Mesquite Flat Sand Dunes

Z okien samochodu możecie już z oddali zauważyć rozległe, piaszczyste wydmy w samym sercu Parku. Warto zatrzymać się na chwilę na parkingu i pospacerować po miękkich pagórkach, podziwiając okoliczny krajobraz.
Father Crowley Vista Point
Wyjeżdżając z Parku zachodnim wyjściem warto zatrzymać się na chwilę przy tym punkcie widokowym. Zobaczycie tu Rainbow Canyon, którego kolorowe warstwy są zasługą zastygłej lawy i pyłu wulkanicznego. Jest to teren lotów szkoleniowych armii, więc czasem można zobaczyć tu śmigające między skałami samoloty wojskowe.
Jeśli wjechaliście do Parku od południa zachęcam by wyjechać wyjściem zachodnim znajdującym się za tym punktem widokowym. Trasa jest bardzo malownicza, co widać na zdjęciu poniżej.

Inne miejsca, które warto odwiedzić drugiego dnia, jeśli macie więcej czasu:
Charcoal Kilns – czyli piece do wypalania węgla drzewnego, to ciekawe konstrukcje w kształcie uli, które często zobaczycie na widokówkach z Doliny Śmierci. Zbudowane w 1876 roku, były wykorzystywane do wytwarzania węgla drzewnego. Tak przygotowany węgiel był transportowany do pobliskich kopalni, gdzie był wykorzystywany do wytapiania metali z rud ołowiu i srebra.
Darwin Waterfalls – mieliśmy w planach zajrzeć również tutaj, niestety czas nas gonił i tym razem się nie udało. To krótka trasa trekkingowa (około 3km w dwie strony), do której można dostać się autem drogą żwirową. I choć jest to tak blisko pustyni, wodospady są tu czynne cały rok, ponieważ w pobliżu znajdują się źródła Panama Springs.
Zobacz również:

Dodaj komentarz