San José del Cabo – co zobaczyć i gdzie nurkować

San José del Cabo to miasto położone na południu półwyspu Kalifornijskiego w Meksyku. Cabo po hiszpańsku oznacza przylądek i faktycznie jest to miejscowość na samym końcu półwyspu. Razem z sąsiednim Cabo de San Lucas dwie siostrzane miejscowości nazywane są Los Cabos.

Dwa miasta mają zupełnie inne oblicza, ale jeden cel – obywateli Stanów Zjednocznonych. Los Cabos dla mieszkańców Stanów są trochę jak Chorwacja dla Polaków. To miejsce wypoczynku, gdzie wiele rodzin wraca co roku. Wielu obywateli USA ma tam swoje domy lub mieszkania letniskowe.

Cabo de San Lucas to miasto totalnie imprezowe, trochę jak Ibiza. Mnóstwo młodych Amerykanów przyjeżdża tu by zabawić się i imprezować. Organizują tu wieczory kawalerskie i panieńskie, bo ceny są o wiele niższe niż w USA no i można pić legalnie od 18, a nie 21 roku życia. Jeśli szukacie imprez, dobrych plaż, taniego jedzenia i niedrogich pamiątek to wszystko znajdziecie właśnie tu.

Ja tym razem więcej czasu byłam w San José del Cabo, które ma zupełnie inny charakter. To bardzo spokojne miasteczko wypoczynkowe. Spotkacie tu starszych ludzi, którzy chcą spędzić czas z dala od zgiełku i po prostu cieszyć się dobrym jedzeniem i piękną pogodą. Ceny pamiątek czy jedzenia w restauracjach są tu wyższe niż w Cabo de San Lucas, bo grupą docelową są tu raczej zamożniejsi, starsi turyści. Znajdziecie tu wiele galerii sztuki i spokojnych barów oraz dobrych restauracji.

Napis przed kościołem przy głównym placu San José del Cabo

Informacje praktyczne

Lotnisko znajduje się bardzo blisko centrum San José del Cabo. Z lotniska do hotelu najlepiej dostać się taksówką. W budynku lotniska przy wyjściu z terminala znajduje się stoisko, gdzie można zamówić rekomendowaną taksówkę. Jest też opcja dojazdu do centrum autobusem, kursują one tylko z terminala krajowego.

W centrum San José del Cabo znajdują się dwa duże supermarkety, w których można kupić prawie wszystko. Ceny w sklepach są podobne do tych w Polsce.

Najlepszy czas na wizytę wypada od listopada do kwietnia, pogoda jest w tym czasie idealna. Jeśli ktoś marzy o spotkaniu wieloryba to najlepiej wybrać się w okresie od połowy grudnia do końca stycznia, wtedy migrujące ssaki pojawiają się w okolicach wybrzeża najczęściej.

Aha i uwaga na krowy na drodze! Jadąc krętymi ulicami między miastami można napotkać powoli pasące się krowy, więc jeśli podróżujecie po tych terenach samochodem, to miejcie się na baczności.

Jak wygląda Los Cabos? Zobaczcie w moim filmie!

Krótka historia San José del Cabo

Ucieczka przed piratami

W XVI wieku San José del Cabo nazywano Puerto de San Bernabé. W tamtym czasie był to jeden z portów dla hiszpańskich galeonów, które uzupełniały tu zapasy słodkiej wody i chroniły się przed piratami płynąc z Filipin do Acapulco.

Śmiercionośni misjonarze

W 1730 roku w San José del Cabo powstała katolicka misja założona przez ojców jezuitów. Misjami nazywano kościoły, organizowane przez misjonarzy, które miały być centrum krzewienia chrześcijaństwa wśród pogańskich „indian”. Misjonarze w Kalifornii pochodzili najczęściej z Hiszpanii i należeli do zakonów franciszkanów, dominikanów i jezuitów.

Przybycie misjonarzy miało dla tutejszej ludności tragiczne skutki. Europejscy mnisi przywieźli ze sobą nieznane tu choroby jak ospa czy odra, które dla tubylców okazały się śmiertelnie niebezpieczne. Wiele miejsc, pomników i obrazów do dziś przypomina o tragediach tysięcy tubylców, którzy zginęli w wyniku zetknięcia się z europejskimi przybyszami.

Co warto zobaczyć i zrobić

Spacer ulicą José Maria Morelos

To główna ulica centrum miasta. Na jej początku znajduje się mapa wszystkich misji Południowej Kalifornii. Obok stoi również dzwon misyjny.

Dzwony misyjne (ang. Mission Bells) można spotkać na całej trasie El Camino Real, czyli drogi królewskiej wyznaczonej przez misje założone przez europejskich duchownych na terenie całej Kalifornii (w USA i Meksyku). Dzwony pochodzą z przełomu XIX i XX wieku, a ich pomysłodawczynią była Anna Pitcher z Pasadena Art Exhibition Association, która za ich pomocą chciała upamiętnić tę historyczną trasę. Obecnie takich dzwonów przy drogach w południowej i północnej Kalifornii znajdziecie około 600.

Kościół misyjny i mord misjonarzy

Przy głównym rynku miasta stoi kościół misyjny. Nie jest to oryginalny budynek z 1730 roku, kiedy przybyli tu pierwsi misjonarze. Tamten został zniszczony, a obecny pochodzi z początku XX wieku. Kościół na zewnątrz i wewnątrz jest skromny, niewiele przetrwało z czasów jego świetności. Na uwagę na pewno zasługuje współczesna dekoracja ceramiczna nad wejściem.

San Jose del Cabo dekoracja ceramiczna nad kościołem misyjnym.

Na płytkach przedstawiono epizod z historii miasta. W czasie procesu ewangelizacji misjonarze zakazali tubylcom posiadania więcej niż jednej żony. Pewnego dnia miejscowy mężczyzna porwał kobietę w celu zaślubienia, choć miał już jedną żonę. Został za to ukarany przez misjonarzy. Plemię do którego należał, postanowiło go pomścić i zabiło księży, którzy, według członków plemienia, niesprawiedliwie ukarali ich brata. Na płytkach widać scenę zabójstwa księdza Nicolasa Tamaral.

Art Walk

W sezonie turystycznym od listopada do czerwca w każdy czwartek od 17 do 21 w San José del Cabo odbywa się Art Walk, czyli Spacer ze sztuką połączony z nocnym marketem. Wszystkie galerie sztuki otwarte są w późnych godzinach wieczornych, na rynku rozstawiają się stragany z rękodziełem i obrazami. Można znaleźć też budki z lokalnym jedzeniem. Często jedną z atrakcji jest pokaz taneczny lokalnej grupy czy koncert meksykańskich muzyków. Jest wesoło, głośno i bardzo miło. Na pewno warto być w tym czasie w mieście.

San Jose del Cabo stoisko z cygarami na Art Walk.
Stoisko z cygarami podczas Art Walk.

Plaża

Plaża La Palmilla w San Jose del Cabo.

San José del Cabo nie jest niestety najlepszą miejscowością do plażowania połączonego z pływaniem. Fale z tej strony półwyspu są zazwyczaj bardzo silne i mogą być wyzwaniem nawet dla najlepszych pływaków. Plaże Cabo de San Lucas są znacznie spokojniejsze.

Plaż tylko do opalania jest w San José mnóstwo, ale jeśli koniecznie tutaj chcecie zamoczyć się w oceanie to polecam plażę La Palmilla. Nie spotkacie tu wielu turystów, częściej korzystają z niej mieszkańcy. Można się tu dostać taksówką, jest też postój przy plaży gdyby trzeba było wrócić do hotelu. Są tu ratownicy i toalety. Przy skałach można spróbować snorkelingu.

Snorkeling w Cabo Pulmo

Jeśli snorkeling na okolicznych plażach to za mało, najlepszym miejscem do podglądania morskiego życia będzie Cabo Pulmo.

Park Narodowy Cabo Pulmo

Park narodowy Cabo Pulmo założono w roku 1995, a 10 lat później został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. (W 2019 roku park wpisano na Listę Zagrożonego Dziedzictwa w związku z bliskim wyginięciem występującego tylko tutaj morświna kalifornijskiego.)

To nietypowy park, bo wszystko co warte obejrzenia znajduje się w wodzie, a nie na lądzie. W Cabo Pulmo znajduje się jedna z trzech raf koralowych zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej. Szacuje się, że ma 20 000 lat i jest najstarszą i najbardziej wysuniętą na północ rafą koralową we tej części Oceanu Spokojnego.

Dojazd do Cabo Pulmo

Cabo Pulmo znajduje się dwie godziny drogi od San Jose del Cabo. Samochodem można dojechać tam na dwa sposoby: dłuższą trasą przez Santiago od północy, albo gruntową drogą wzdłuż oceanu z pięknymi widokami.

Lokalizacja dla GPS: Acceso principal a la playa, 23570 Cabo Pulmo, B.C.S., Meksyk

Droga do Cabo Pulmo.

Droga do parku wzdłuż oceanu jest przepiękna, ale jeśli wybieramy się tam wypożyczonym samochodem, należy upewnić się, że da radę jechać po drogach gruntowych. Asfalt kończy się bardzo szybko. Po drodze mija się wiele dzikich plaż idealnych do surfowania.

Snorkeling tanio albo trochę drożej

Można uprawiać tu snorkeling na dwa sposoby. Droższa wersja to skorzystanie z usług profesjonalnych biur. Bardzo często w cenie wycieczki organizatorzy odbierają z hotelu i dowożą na miejsce, więc to idealna opcja dla tych osób, które nie mają samochodu. Po dowiezieniu na miejsce otrzymuje się sprzęt do nurkowania i wskakuje na łódź. Wypływa się na naprawdę dobre miejsca do obserwowania rafy. Podczas wycieczki można spotkać delfiny, a czasem, szczególnie od grudnia do marca, wieloryby. Koszt to od 60 dolarów/os za 2 godzinną wycieczkę do 180 dolarów/os 8-10 godzinną. W cenie oprócz transportu i sprzętu bardzo często jest opieka przewodnika i posiłek. Biura można znaleźć przez internet albo zapytać w hotelu o dobre oferty.

Osobiście polecam 2 godzinną wersję wycieczki za 65 dolarów organizowaną przez biuro Cabo Pulmo Sports Center.

Tańsza wersja opłaci się tylko jeśli macie swój lub wypożyczony na całą podróż samochód. Nie dojeżdża tu transport publiczny. Na miejscu można wypożyczyć maskę, płetwy a nawet kamizelkę ratunkową. Koszt wypożyczenia maski i płetw na cały dzień to około 10-15 dolarów amerykańskich. Na miejscu jest restauracja, w której można zjeść tacos i wypić piwo.

To świetna opcja dla zmotoryzowanych i dla tych, którzy po raz pierwszy próbują swoich sił w snorkelingu (tym osobom polecam kamizelkę ratunkową, nawet nie schodząc głęboko można zobaczyć naprawdę wiele pięknych ryb). Rafa znajduje się bardzo blisko brzegu i jeśli dobrze się zaopatrzycie w jedzenie i napoje to możecie bez problemu spędzić tu cały dzień obserwując życie w rafie.

Plaża znajduje się zaraz za wszystkimi biurami organizującymi wyjazdy, wypływają z niej wszystkie zorganizowane wycieczki, więc trzeba uważać na cumujące łodzie. Może na pierwszy rzut oka nie wyglądać atrakcyjnie, ale widoki podwodne są tu naprawdę wspaniałe.

Restauracja w Cabo Pulmo

Los Cabos dostarczają wielu rozrywek: pola golfowe, spa, możliwość łowienia ryb oceanicznych z przewodnikiem, a nawet przejażdżki wielbłądami po plaży… Według mnie jednak park narodowy Cabo Pulmo i snorkeling czy nurkowanie w rafie to najmocniejszy punkt tego miejsca. Jeśli kiedyś będziecie w tych okolicach to naprawdę nie oszczędzajcie na tej atrakcji, bo warto!

Dodaj komentarz

Witryna internetowa zbudowana na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑